Home / Bez kategorii / Ogrody w opactwie – duchowne podejście do ogrodnictwa

Ogrody w opactwie – duchowne podejście do ogrodnictwa

klasztor Paradoksem może przygotowywać się fakt, że jednak ruch monastyczny narodził się na pustyni, to mnisi niemal od jednego początku bardzo dbali, by ich chaty były otoczone różnoraką roślinnością. A właśnie silna pustynia była się dla nich bramą, przez którą powracali do rajskiego ogrodu. Wraz z rozwojem życia monastycznego widzimy rośliny drobiazgowo robione w przyklasztornych ogrodach i sadach; ich produkty stanowiły nieodzowny element codziennej diety, widzimy je w kościołach i kaplicach jako element dekoracyjny, w infirmerii miano spośród ich zdrowotnych właściwości. Rośliny miały najczęściej powtarzany motyw bogaty w rzeźbie, architekturze, malarstwie – jak nawet na sklepieniach tynieckiego krużganka; uważamy je w bordiurach czy inicjałach rękopisów albo celach i szatach liturgicznych – na kielichach, lichtarzach lub ornatach i kapach. Jednym z najstarszych źródeł, które daje precyzyjne wiedze o klasztornych ogrodach, jest system opactwa w Sankt Gallen. Na jego przyczynie można rozróżnić kilka sposobów założeń ogrodowych. W samym centrum klasztoru, w strefie otoczonej krużgankami, widać ogród główny. Stanowi on wydany na cztery części, oddzielone z siebie dwiema krzyżującymi się ścieżkami. Na ich przecięciu znajduje się studnia, która dawała wody do podlewania roślin i dodatkowo symbolizowała rajskie źródło życia. Cisza i piękno wirydarzowego założenia gwarantowały jego sakralnej funkcji: krużgankami chodziły do kościoła procesje; na nim mnisi robili się przed liturgią, tam czytali i uważali; krużganek i wirydarz z ogrodem miały to doskonałą przestrzeń dla modlitwy i wewnętrznej lektury. Niemniej choć na wspomnianym planie Sankt Gallen może jeszcze trzy inne ogrody: warzywny, sad oraz, w otoczeniu infirmerii, ogródek ziołowy. Niemal właśnie z planem Sankt Gallen powstało dzieło opata Reichenau, Walafryda Strabo, Liber de cultura hortum (O pielęgnacji ogrodu), zwane najczęściej jako Hortulus. Autor wymienia 23 rośliny, jakie należy wykonywać w klasztornym ogrodzie; dodatkowo przekazuje wiedze o jego układzie: ogród podzielony istnieje na dwa rzędy po cztery grządki, a grządki boczne przedzielone są oraz na pół; grządki otoczono drewnianymi płotkami, tak żebym nie obsuwała się ziemia (powodowano je z maty z małych gałęzi kasztanowca).

Ukształtowany w tokach karolińskich schemat powtarzano w nowych stuleciach, dostosowując funkcja i program ogrodów do lokalnych warunków, co potwierdzają zarówno źródła ikonograficzne i tworzone, jak również same zachowane założenia klasztorne. Przykładowo na rysunku (z ok. 1160 r.) przedstawiającym plan wodociągów w opactwie Canterbury widać obok wirydarza z pawilonem studni, ogródek ziołowy, sad i winnicę. Również jak Walafryd Strabo plus i późniejsi mnisi i mniszki pracowali w bezpośrednich pismach tematykę powiązaną z roślinami, ich mówieniem i właściwościami, jak choćby stanęły w 2. poł. X w. traktat z opactwa Glanstonbury albo spisane w XII w. dzieła mniszek, dla której ogród nabrał też znaczenia symbolicznego. W obecnym jedynym okresie w kronice klasztoru Fontevraud zanotowano ciekawe spostrzeżenie: „Różnorodne ogrody warzywne i ziołowe są nam za żywe księgi. Wzorując się na nich, większą ilość roślin wykonujemy na tłach poza murami klasztornymi”. Benedyktyńską tradycję przejmowały pochodzące z XII w. nowe zakony (cystersi, kanonicy, a wtedy franciszkanie i dominikanie). Dominikanin Albert Wielki (zm. 1280) jest autorem cieszącego się wielką popularnością dzieła Devegetabilibus libri VII, jakie można przeznaczyć jako próbę systematycznego ujęcia zagadnień botanicznych. W księdze VI autor zawarł alfabetyczny spis kilkudziesięciu ziół również ich wad, zaś w perspektywie pierwszej części VII pomieścił uwagi o pracy ogrodowej, dając w punkcie 14. problematykę roślin sadzonych w wirydarzach. Można przecież powiedzieć, że idee inspirowane klasztornymi ogrodami teraz w średniowieczu wykroczyły daleko poza klasztorne mury. Od XIII w. dokonywała się powolna transformacja funkcji ogrodu, w współczesnym także klasztornego: obok aspektu czysto użytkowego ogród stał się miejscem dostarczającym radości i wytchnienia – ziemskim rajem. Żyjący pokolenie po Albercie Wielkim, boloński prawnik Pietro de Crescenzi (zm. ok. 1320), w działaniu Opus ruralium commodorum libri XII sklasyfikował różne typy ogrodów począwszy z niewielkich ogródków ziołowych, przez średniej wielkości ogrody z klombami tarniny i róż, drzewami owocowymi, winnicami i łączkami, aż po całe założenia ze stawami rybnymi, ptaszarniami i pawilonami rekreacyjnymi. Jego pomocy wykorzystywano szeroko w późniejszych czasach, kiedy to stanął prawdziwy rozkwit sztuki ogrodowej. Odzwierciedlające niebiańską harmonię klasztorne ogrody były się również wzorcem dla robionych w kolejnych epokach miejskich ogrodów aptecznych i botanicznych, w których w sum wykorzystywano rozległą wiedzę dawnych mnichów na punkt roślin.

O admin

Check Also

Nieznane granic różne witaminy C

O tworzeniu witaminy C na byt żywy powiedziano obecnie kilkoro. Stwierdzenia są posegregowane. Oceniana i …