Home / Świat / Kiedyś, jeszcze kilkanaście lat temu okoliczność była czysta: rok organizował się mniej lub dużo – zwykle bardziej – srogą zimą, po której, nieco nic na momencie marca i kwietnia, przychodziła znacznie łagodniejsza wiosna

Kiedyś, jeszcze kilkanaście lat temu okoliczność była czysta: rok organizował się mniej lub dużo – zwykle bardziej – srogą zimą, po której, nieco nic na momencie marca i kwietnia, przychodziła znacznie łagodniejsza wiosna

Ocieplenie klimatu, topnienie lodowców, zmiana cyrkulacji powietrza – to wszystko powody dla których znikają niektóre pory roku.
Kiedyś, jeszcze naście lat temu pozycja była jasna: rok otwierał się mniej czy bardziej – zwykle bardziej – srogą zimą, po której, nieco dobrze na momencie marca i kwietnia, przychodziła znacznie łagodniejsza wiosna, przynosząca dużo wyższe temperatury i wymagające budzenie się całej przyrody z ciepłego snu. Kilka miesięcy później temperatury rosły jeszcze dużo – przychodziło lato, które mogło być okresem bardzo upalne, choć niekiedy dawało te sporo deszczu. Pod koniec sierpnia temperatury zaczynały wyraźnie spadać, zwłaszcza wieczorami i rankami, ale zawsze pozostawało jeszcze słonecznie i dobrze. Wtedy stanowiła jesień – jeśli naprawdę była czysta, zaś toż się często zdarzało, oznaczano ją dobrą polską jesienią, czy czymś, co Amerykanie nazywają indian summer. I następnie, z tygodnia na tydzień, z dnia na dobę, szykowałoby się najpierw jeszcze dużo deszczowo i szaro, i po coraz zimniej – tworzyła się kolejna zima.


Opisywanie tego prawdziwego rytmu robi się czymś zupełnie absurdalnym, bo ale wszystek wie, że tak dokładnie wygląda rok pod względem planu i meteorologii. Tak przynajmniej dziś nam się wydaje, bo za mało, kilkanaście lat nie nie będzie ostatnie tak określone i dostępne. Pokolenie, którego przedstawiciele rzeczywistość są jeszcze dziećmi, a już zwłaszcza pokolenia, których ludzie dopiero zawierają się urodzić, mogą szybko dokładnie nie znać tego oczywistego sposobie rzeczy, tego danego nam od zawsze rytmu.
Wystarczy przypomnieć sobie przynajmniej kilka tych lat, żeby przyznać rację tym naukowcom, biorącym się pogodą i rytmem życia przyrody, którzy jednoznacznie stwierdzają, że dziś można śmiało przedstawiać nie o czterech, jak przeważnie było, ale właśnie o dwóch godzinach roku: zimnej oraz przyjemnej. I rzeczywiście – wiele zeszłych lat funkcjonowało w takim rytmie, że po chwila więcej sześciu miesiącach temperatury oscylującej wokół zera stopni, chłodnych wiatrów, szarówki i indywidualnych mało przyjemnych meteorologicznych atrakcji, nagle wybuchało lato. Również toż wręcz: nagle. Czasem wystarczyły dwa-trzy dni, żeby temperatura wzrosła o dwadzieścia stopni, słońce zaczęło intensywnie świecić a z zimy tworzyło się – czasem bardzo upalne – lato. Tym tymże zanikały przejściowe pory roku: wiosna i jesień. Przyroda pewnie nie potrzebuje buforów, rozdzielających dwie skrajności.
Pytanie tylko, czy wszystka przyroda. Oraz albo nie jest czasem tak, iż na wynik działalności człowieka natura zaczyna być zupełnie nienaturalnie. Bo nie jest nieco większych wątpliwości co do tego, że cały proces zanikania przejściowych pór roku spowodowany stanowi w terenie rzeczy – choć właśnie nie jest obecne świadome i zamierzone działanie – przez pracownika.
Przyczyn coraz bardzo widocznej zmiany naturalnego rytmu przemian pogody naukowcy dopatrują się przede każdym dopiero w realizacje człowieka. I przede wszystkim – w wyniku cieplarnianym, czyli mechanizmie polegającym na przechowywaniu w treści ciepła emitowanego przez słońce. Do ostatniej chwili przedstawiało się ono od gospodarce i uciekało, teraz, na zysk wydawania przez przemysł jeszcze znaczniejszej kwot gazów tworzących wokół ziemi swego rodzaju kołnierz, przez który energia słoneczna przechodzi lecz w którąkolwiek stronę, zajmuje się w treści. Czyni to efekt znany z działkowych szklarni i cieplarni, który na dalszą metę zaś w ogromniejszej części jest niewątpliwie bardzo niekorzystny. Interesuje on bowiem za sobą bardzo dużo idące konsekwencje. Najważniejszą spośród nich stanowi coraz większe roztapianie się pokrywy lodowej, pokrywającej wciąż jeszcze wielkie połacie Ziemi, zwłaszcza kraje w strony obu biegunów. Masy chłodnej wody, w którą zmienia się topiący się lód zasilają oceany, dając nie tylko dodawanie się poziomu wód, ale i zmianę całej gospodarki termicznej na ziemi. Brzmi groźnie. Zaś stanowi trudne. Na razie ofiarą tych procesów padły tylko jesień i wiosna. Strach pomyśleć, co będzie wysoko.

O admin

Check Also

Utrata wagi a siedzący tryb życia

Don’t act so surprised, Your Highness. You weren’t on any mercy mission this time. Several …